Archiwum Polityki

Widok spod Akropolu

Traktat z Unią podpisujemy w nastroju, niestety, mało uroczystym

Obraz kolorowych ogni sztucznych, rozbłyskujących nad Budapesztem, mógł wywoływać zawiść: Węgrzy mają już za sobą referendum unijne. Zwolennicy przystąpienia do Unii Europejskiej odnieśli druzgocące zwycięstwo (84 proc. głosów za) i gdyby nie zaskakująco niska frekwencja – ledwie 45 proc. – triumf byłby całkowity. Niechcący bracia Węgrzy przekazali nam poważne ostrzeżenie: jeśli tam ponad połowa obywateli nie pofatygowała się do urn, to i nasze referendum może przebiegać podobnie, co oznacza, że, formalnie, głosowanie ludowe nie będzie miało mocy stanowiącej.

Polityka 16.2003 (2397) z dnia 19.04.2003; Komentarze; s. 20