Archiwum Polityki

Kto jada gorzko

W łódzkiej Filmówce zrozumiałe zainteresowanie budzili zagraniczni studenci. W latach sześćdziesiątych cudzoziemców w PRL było tylu, co na lekarstwo. A tu nagle na ulicach fabrycznego miasta pojawił się Anglik jeżdżący Rolls-Royce'em! Gdyby nie ten wózek, nie wpuszczano by go pewnie do ekskluzywnych knajp III kategorii – nosił się jak menel, świeżo odłowiony na wysypisku. Inną atrakcją stał się Islandczyk. Łatwo pogodził się z tym, że wódka w lokalach nie ma temperatury lodowca.

Polityka 21.2005 (2505) z dnia 28.05.2005; Groński; s. 113
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >