Archiwum Polityki

Bić albo nie bić

„Być albo nie być, oto moje pytanie” – powiedział w wywiadzie Andrzej Gołota. Nie miało to wyrażać hamletyzowania, tylko twardą determinację: teraz albo nigdy. 37-letni polski pięściarz stoi przed swoją czwartą i, zdaniem fachowców, ostatnią, a zdaniem dziennikarzy kolejną ostatnią, szansą zdobycia tytułu mistrza świata wagi ciężkiej.

21 maja w hali United Center w Chicago Andrzej Gołota zmierzy się z obrońcą tytułu organizacji WBO Lamonem Brewsterem. Gołota liczy na doping miejscowych Polaków i na pewno się na nich nie zawiedzie. Ale czy oni nie zawiodą się na nim? Po tylu rozczarowaniach, jakie sprawił polski bokser, są powody do sceptycyzmu. Znakomite walki z Riddickiem Bowe zakończyły się dyskwalifikacją Gołoty za uderzanie poniżej pasa. Później był błyskawiczny nokaut po ciosach Lennoxa Lewisa i przegrana przed czasem ze średniakiem Michaelem Grantem.

Polityka 20.2005 (2504) z dnia 21.05.2005; Społeczeństwo; s. 102
Reklama