Archiwum Polityki

Wojny pępowinowe

W Polsce upowszechnia się moda na zamrażanie krwi pępowinowej noworodków, która ma być, jak to głoszą banki zajmujące się jej magazynowaniem, „biologiczną polisą na życie”. Trzeba zapłacić za to około 10 tys. zł. Niektórzy naukowcy nie wierzą jednak w zbawienną moc tej krwi i podważają sens jej przechowywania. „Pępowinowi bankierzy” mają przeciwne zdanie, poparte zresztą też naukowymi opiniami. Gra toczy się o rynek wart kilkadziesiąt milionów złotych.

Krew pępowinową wykorzystuje się do walki z nowotworami, anemiami, a także poważnymi zaburzeniami odporności. Do niej, jak twierdzi wielu naukowców, należy przyszłość medycyny – będzie leczyć choroby Alzheimera i Parkinsona, cofać skutki zawału serca, ratować osoby dotknięte udarem mózgu. Setki tysięcy porcji tej krwi zgromadzono już w niemal 200 bankach na całym świecie. Dziewięć z nich działa w Polsce. Cóż tak cennego jest w resztce krwi noworodka, która zostaje podczas porodu w odciętej pępowinie?

Polityka 9.2005 (2493) z dnia 05.03.2005; Kraj; s. 24