Archiwum Polityki

Prałat brzydko obrażony

Sąd gdański wyraźnie nie był przygotowany na pokaz agresji, jakim zwolennicy ks. Henryka Jankowskiego przywitali pisarza Pawła Huelle (z lewej), któremu ksiądz wytoczył proces o obrazę. Okazało się, że asysta trzech czy czterech policjantów sądowych to za mało, żeby przy wejściu uchronić oponenta księdza przed szturchańcami i pluciem. Natomiast dla swego idola zgromadzeni mieli „Sto lat”, wiwaty i kwiaty.

Była to już trzecia rozprawa w procesie o naruszenie dóbr osobistych, jaki prałat wytoczył Huellemu, ale pierwsza, podczas której obaj adwersarze stanęli oko w oko.

Polityka 4.2005 (2488) z dnia 29.01.2005; Ludzie i wydarzenia; s. 14
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >