Archiwum Polityki

Koszty szczypania i   sapania

Minął rok od wprowadzenia nowych przepisów dotyczących molestowania seksualnego w pracy. Czy coś się zmieniło? I tak, i nie. W Bielawie organizuje się społeczne pikiety przeciw kobiecie gwałconej przez kierownika i kolegów z pracy. W Warszawie była pracownica zachodniego koncernu walczy o siedmiomilionowe odszkodowanie.

Jesteśmy w fazie przemiany obyczajów. Prawo mamy europejskie, z praktyką bywa różnie. Sprawa z Bielawy przypomina klimatem sceny z „Ziemi Obiecanej” Reymonta, gdy syn fabrykanta, młody Kessler, wybiera pracownice na wieczorną orgię. Odmowa oznacza wyrzucenie na bruk. Beata K., pracownica zakładów tekstylnych Bielbaw, miała taką samą alternatywę: „dajesz d... albo wylatujesz i twoje dzieci będą chodzić głodne”. Wiedziała, że w Bielawie nie znajdzie pracy, a z dwójką dzieci i długami nie da sobie rady, więc przez półtora roku ulegała erotycznym zachciankom kierownika i jego kolegów.

Polityka 2.2005 (2486) z dnia 15.01.2005; Kraj; s. 32
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >