Archiwum Polityki

Drogowy dreszcz grozy

Od kilku lat na rogatkach naszych miast i wsi, często w pobliżu szkół, odpowiedzialną służbę pełnią sztuczni policjanci. Choć są jednostronni, wycięci z blachy lub sklejki i przyklejeni do atrap radiowozów, to przecież robią swoje – kierowcy mimowolnie zdejmują nogę z gazu. I o to chodzi! Są tańsi od utrzymania prawdziwych funkcjonariuszy drogówki, nie marudzą – stoją dzień i w nocy – nie żądają podwyżek, nie piją na służbie i nie biorą w łapę.

Polityka 1.2005 (2485) z dnia 08.01.2005; Fusy plusy i minusy; s. 96