Archiwum Polityki

Bóg z Bushem

Historia osądzi go po żniwie irackim. Nasz Lech Wałęsa, dobry katolik, nosi w klapie plakietkę z Matką Boską, Bush junior, dobry protestant, zawierzył Jezusowi. A skoro duchowa przemiana George’a Busha była możliwa, to możliwa jest także przebudowa całego świata. Więc do dzieła.

W połowie lat 80. przeżył religijne nawrócenie. Bez tego przełomu w życiu osobistym nie odważyłby się sięgnąć po najwyższy urząd w najpotężniejszym państwie świata. Tak twierdzi obecny prezydent Stanów Zjednoczonych i kto chce lepiej zrozumieć jego politykę, powinien to wziąć pod uwagę, bo Bush junior traktuje religię śmiertelnie poważnie.

Z tym nawróceniem było tak. Słynny kaznodzieja Billy Graham, zaprzyjaźniony z rodziną Bushów, przyjechał ich odwiedzić. Bush młodszy miał już wtedy, bagatela, prawie czterdziestkę, dwoje dzieci i problem alkoholowy.

Polityka 13.2003 (2394) z dnia 29.03.2003; Temat tygodnia; s. 24
Reklama