Archiwum Polityki

112 czyli ratuj kto może

Jeden numer telefonu, jeden system łączący wszystkie służby ratunkowe. Tak powinno być nie tylko wskutek zagrożenia terroryzmem. Po tragicznych doświadczeniach z powodzi sprzed sześciu lat zaczęło się budowanie ogólnopolskiej sieci bezpieczeństwa kraju. Trochę jednak na zasadzie pospolitego ruszenia – odcinkowo, lokalnie, każdy sobie. Kiedy wreszcie różne służby zewrą sieć?

Stara Obrona Cywilna, twór wymyślony w latach socjalizmu i Układu Warszawskiego głównie po to, by szykować ludność do wojny, zniknął z pejzażu wchłonięty przez Państwową Straż Pożarną. Powstało Krajowe Centrum Koordynacji Ratownictwa i Ochrony Ludności (KCKRiOL). Jego zadanie polega na monitorowaniu zagrożeń, zbieraniu informacji o pożarach, wypadkach i innych zdarzeniach, kiedy to interweniować musieli strażacy. Ta najsprawniejsza z polskich służb reaguje praktycznie na każdy alarm: jedzie gasić przypalonego kotleta i płonącą instalację petrochemii, ściąga koty z drzew, likwiduje gniazda szerszeni i neutralizuje toksyczne chemikalia wyciekające z rozbitej cysterny.

Polityka 13.2003 (2394) z dnia 29.03.2003; Poradnik; s. 76
Reklama