Archiwum Polityki

Karp, który mówi

W XVII-wiecznej Anglii był taki urząd: Mistrz Rozrywek. Sprawujący urząd dbał o to, by poddanym królewskim dostarczano pretekstów do śmiechu. I to na odpowiednim poziomie – Mistrz na boku dorabiał jako cenzor, tępiący szmirę i taniochę Szekspirów i Marlowów. U nas inaczej: nie ma urzędu, lecz są mistrzowie i wicemistrzowie od wywoływania radości. Co klaun to Braun, co Czarzasty to demoniasty. Nawet lektura gazet dostarcza powodów do humorystycznej zadumy. Czytelnicy dowiedzieli się ostatnio o wiekopomnym odkryciu dwójki profesorów, członków Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego.

Polityka 13.2003 (2394) z dnia 29.03.2003; Groński; s. 101
Reklama