Archiwum Polityki

Biała dama, czarna dama

Julia Tymoszenko wyrosła na wielką postać pomarańczowej rewolucji. Chwilami ważniejszą niż Wiktor Juszczenko. Nawet najwięksi wrogowie doceniają jej moc. Podstawowy kłopot z jej portretem jest jednak ten, że w tej pięknej kobiecie siedzą dwie różne Julie.

Tu w Kijowie na Majdanie ludzie ją uwielbiają. Kiedy staje na trybunie, Majdan Niezależności skanduje: Ju-lia, Ju-lia. Domaga się, żeby przemówiła. Jeśli nie zabiera głosu albo nie ma jej wśród liderów opozycji, którzy każdego wieczora spotykają się z protestującymi, by zdać relację z sukcesów i porażek minionego dnia, wiec ma inną temperaturę, letnią. Jeśli przemawia, wpatrują się w swoją Julię niczym w święty obraz. Samochody przestają trąbić, młodzi odstawiają butelki z piwem.

Polityka 51.2004 (2483) z dnia 18.12.2004; Świat; s. 51
Reklama