Archiwum Polityki

Wakacje na własność

Jeśli przyjdzie esemes: „Gratulacje! Otrzymałeś voucher na tygodniowy wypoczynek”, albo zawiadomienie o wygraniu darmowego pobytu na Teneryfie, to znaczy, że zarzuca na ciebie sieć firma sprzedająca „własność wakacyjną”. Popularny na świecie timesharing (udział czasowy) u nas jest jednak ciągle mało znany.

Deweloper, który miał do sprzedania apartamenty w letniskowej miejscowości, uznał, że bardziej opłaca się sprzedać udziały w każdym z nich 52 osobom. Tak powstał timesharing – twierdzi Adam Lipiński z marketingowej firmy Alco. Posiadacz udziału korzysta z apartamentu przez jeden z góry określony tydzień w roku (oczywiście, może kupić więcej udziałów). Umowa zawierana jest na różne okresy, najczęściej na 40–80 lat.

Prawdziwie dobre czasy dla timesharingu zaczęły się w 1974 r.

Polityka 32.2004 (2464) z dnia 07.08.2004; Gospodarka; s. 34
Reklama