Archiwum Polityki

Na dzikim wschodzie

W palestyńskiej Strefie Gazy nikt nie panuje nad sytuacją. Szturm na twierdzę Jasera Arafata w Ramalli wydaje się kwestią czasu. Premier Izraela Szaron zaciera ręce z zadowolenia – czy nie przedwcześnie?

Odkąd Izrael zapowiedział wycofanie się z Gazy, walka o władzę wśród frakcji palestyńskich przestała być grą zakulisową. Administracja nie działa, ludzie daremnie domagają się reform i praworządności. Parafrazując wypowiedź izraelskiego premiera Szarona o jednostronnej separacji – wyjściu ze Strefy Gazy i budowie bariery bezpieczeństwa na Zachodnim Brzegu – najpoważniejszy dziennik Arabii Saudyjskiej „Al Dżazira” zadaje retoryczne pytanie: „A może nadszedł czas, abyśmy także odseparowali się wreszcie od Palestyńczyków?

Polityka 32.2004 (2464) z dnia 07.08.2004; Świat; s. 48
Reklama