Archiwum Polityki

Zapomniana rewolucja

Nie wierzę w żadne moralne rewolucje w Polsce ani gdziekolwiek indziej. Nie poprawią one niezmiennej natury ludzkiej. Zrodzą tylko iluzje, rozbudzą nieziszczalne nadzieje, ożywią utopijne marzenia. Skończy się jak zwykle nieuniknionym rozczarowaniem.

Rozumiem, iż Jacek Żakowski („Rewolucja zgliszcz czy nadziei”, POLITYKA\t 19) nie pisał traktatu historycznego ani też solennej rozprawy etyczno-filozoficznej, tylko fenomen rewolucji ujął w formie eseju, którego swobodny nurt zwalnia z rygorów metodologicznej czy typologicznej ścisłości.

A przecież już na pierwszy rzut oka czegoś mi w jego wykazie brakuje. Pewnej rewolucji, która zasłużyła sobie na miano „wspaniałej”, „chlubnej”, „chwalebnej”.

Polityka 23.2005 (2507) z dnia 11.06.2005; Społeczeństwo; s. 98
Reklama