Archiwum Polityki

Dziwny premier

Miał być wielką i być może ostatnią nadzieją lewicy, „ostatnią belką ratunku”. Nietypowy premier stojący nieco z boku polityki, odpowiadający na społeczne wołanie o rząd fachowców, dziś u kresu swojej misji ma dramatycznie niskie notowania. Czyżby fachowcy nie byli nam potrzebni? A może nie tacy?

Jeszcze niedawno wydawało się, że Marek Belka potrzebny jest wszędzie i wszystkim. Spekulowano, że po udanym premierostwie może zostać nawet kandydatem na prezydenta. Pod koniec swej misji będzie się jednak tłumaczyć przed prokuratorem, czy aby nie skłamał przed komisją śledczą, która urządziła sobie na niego skuteczne polowanie. Opozycja postuluje, by natychmiast podał się do dymisji, część działaczy PD próbuje go bronić, ale z pełnym przekonaniem czyni to jedynie Władysław Frasyniuk, zaś on sam coraz częściej i bardziej zdecydowanie deklaruje, że właściwie trzeba odejść z polityki.

Polityka 26.2005 (2510) z dnia 02.07.2005; Temat Tygodnia; s. 20