Archiwum Polityki

Męczący przywilej bycia mniej głupim

Spotykamy się w krakowskiej restauracji Szklanka i Wino. Prowadzi ją żona Sławomira Mrożka. Powód – ukazuje się album zdjęć Andrzeja Nowakowskiego, których bohaterem jest autor „Tanga”. Nowakowski fotografuje starego, odchodzącego Mrożka. Każde zdjęcie opatrzone jest komentarzem pisarza. Słowa brzmią mocno jak wyznania. Zaskakują u człowieka, który unika mówienia o sobie. Ten album to prawdopodobnie najbardziej osobista książka Sławomira Mrożka.

„Co można zrobić z taką twarzą – pytacie (...). Możecie się oburzać, ale możecie też podziwiać”.

Sławomir Mrożek: – Co my właściwie mamy dziś robić?

Katarzyna Janowska: – Rozmawiać o albumie, który wspólnie panowie zrobiliście.

M.: Byłem tylko obiektem, więc nie mówię ani słowa.

Dał pan twarz i tyle? No dobrze, w takim razie pytam fotografa. Album zaczyna się pytaniem: Co zrobić z taką twarzą? Nie można było obok niej przejść obojętnie?

Polityka 3.2006 (2538) z dnia 21.01.2006; Rozmowa Polityki; s. 38
Reklama