Archiwum Polityki

Troszkę wasz, bardziej nasz

Z dwóch wielkich instytucji finansowych (Pekao SA i BPH) miał się narodzić największy w Polsce bank. Od trzech miesięcy rząd robi wszystko, żeby do tego mariażu nie doszło. Powstają konkurencyjne projekty utworzenia innych silnych grup – BPH z Rabobankiem albo BPH z PZU. Gra idzie o wielkie pieniądze, prestiż, wpływy, a przede wszystkim o odzyskanie części kontroli nad już sprywatyzowanymi w Polsce bankami.

Kazimierz Marcinkiewicz i jego były minister skarbu Andrzej Mikosz nigdy nie ukrywali, że gigantyczna paneuropejska fuzja włoskiego UniCredito (właściciel Pekao SA), niemieckiego Hypovereinsbank HVB (kupił większość akcji BPH) i austriackiego BACA stoi im kością w gardle. Włosi, Niemcy i Austriacy prowadzą rozległe bankowe interesy niemal w całej Europie i konsekwencją połączenia tych trzech instytucji jest cały szereg połączeń lokalnych. Polska była i jest w tej operacji ważna, bo łączyć się ma (a może już tylko miał?

Polityka 3.2006 (2538) z dnia 21.01.2006; Gospodarka; s. 42
Reklama