Archiwum Polityki

Indeks moich braków

Kiedy Marcin Król zaproponował mi, bym napisał felieton o spisie treści „ResPubliki”, poczułem przypływ finezji. Poczułem się jak młody Brahms, któremu Schumann podaje akord do rozwinięcia, albo jak Lubański, któremu Szołtysik podaje piłkę. O lekkości! O lekkości myśli, ducha, idei! Gadaliśmy przez telefon, ale tym bardziej było widać to, co niewidzialne: Obu nas z Królem niebywałe wyrafinowanie wzięło w posiadanie, rozumieliśmy się w lot, rzucona przezeń myśl, nuta, piłka, idea była nie z tej ziemi, frunęła przez przestworza i nie spadała, a my byliśmy jak ona: wysoko ponad światem.

Polityka 3.2006 (2538) z dnia 21.01.2006; Pilch; s. 91