Archiwum Polityki

Dyplomacja i łowy (na głowy)

IV Rzeczpospolita zerwała stosunki dyplomatyczne z III RP w sposób, który – używając języka dyplomatycznego – budzi zdziwienie.

Z hukiem odwołano kilkunastu ambasadorów, w tym – jak słychać – z państw tak ważnych jak Niemcy czy Wielka Brytania. Gdyby chodziło o rotację i wymianę na lepszych, nie byłoby się czemu dziwić. Tak to przedstawiał premier Marcinkiewicz, mówiąc o „rutynowym” działaniu. Ale szef rządu kiepsko chyba zna się na dyplomatycznej rutynie.

Polityka 2.2006 (2537) z dnia 14.01.2006; Passent; s. 95