Archiwum Polityki

Bardzo Partyjny Blok Współpracy z Rządem?

Wybory oddalone, rządowej koalicji nie ma, w to miejsce ma być pakt, który – nawet podpisany najbardziej uroczyście w najjaśniejszym świetle jupiterów – przypomina randkę w ciemno. A za paktem pojawia się jakiś bliżej nieokreślony blok. Zanosi się więc na rządzenie od kryzysu do kryzysu.

Jarosław Kaczyński najwyraźniej przestraszył się. Koalicję rządową z Samoobroną i PSL, a może nawet z dodatkiem LPR, miał praktycznie gotową. Żadne z tych ugrupowań nie stawiało przesadnych warunków, można wręcz odnieść wrażenie, że niektóre nie stawiały warunków żadnych. Nawet Andrzej Lepper nie musiałby zostać wicepremierem od razu, mógłby jeszcze poczekać, tak jak czeka obecnie. Kaczyński przestraszył się krytyki, że wpuszcza „kryminalistę” do rządu, że PiS na tym straci i stanie się niewiarygodny jako partia moralnej odnowy (ciekawe, dlaczego wiarygodności przydaje forsowanie Leppera na wicemarszałka, a tak bardzo ją odbiera Lepperowe wicepremierowanie?

Polityka 4.2006 (2539) z dnia 28.01.2006; Temat tygodnia; s. 25