Archiwum Polityki

Biuro poprawek

Upokarzającą” nazwał Krzysztof Martens propozycję władz SLD, by politycy tacy jak Leszek Miller czy Józef Oleksy kandydowali do Senatu zamiast do Sejmu. Mówiono też o zsyłce, o politycznej emeryturze. Sam Leszek Miller powiedział, że nie da się traktować jak mebel i w wyborach w ogóle nie wystartuje. Kandydowanie do Senatu dotychczasowych liderów Sojuszu rzeczywiście przyjęto jako coś dziwacznego, jako wyrzucenie na margines polityki. Co więcej, jako uniemożliwienie im rozliczenia się z wyborcami.

Polityka 30.2005 (2514) z dnia 30.07.2005; Ludzie i wydarzenia; s. 17