Archiwum Polityki

Polski gest

25 lat temu, 30 lipca, podczas igrzysk olimpijskich w Moskwie Władysław Kozakiewicz zdobył złoty medal w skoku o tyczce. Nie tyle jednak ten wyczyn, co pamiętny, transmitowany przez telewizje na cały świat, gest, powtarzany potem w nieskończoność, nadał jego zwycięstwu niezwykłe znaczenie.

Zgięte w łokciu ramię ma jednoznaczną wymowę, obraża, raczej nie jest stosowane jako wyraz radości ze sportowego zwycięstwa na stadionie. Chyba że ma się przeciw sobie większość widowni. Tak było właśnie w Moskwie. Trwający cztery godziny konkurs skoków o tyczce zamieniał się w koncert buczenia i gwizdów, ilekroć na rozbiegu stawali Polacy – właśnie Kozakiewicz oraz mistrz poprzednich igrzysk w Montrealu Tadeusz Ślusarski. Oni bowiem byli głównymi rywalami reprezentantów ZSRR – Siergieja Kulibaby i Konstantego Wołkowa.

Polityka 30.2005 (2514) z dnia 30.07.2005; Społeczeństwo; s. 80