Archiwum Polityki

Co drzemie w kremie

Uwaga: nasz rynek kosmetyczny zalany jest marnymi podróbkami. Zamiast pielęgnować urodę i chronić skórę przed słońcem – mogą przysporzyć kłopotów.

Na bazarach i ulicach naszych miast nie sprzedaje się już tylko tandetnych ciuchów, owoców, płyt i książek. Zapanowała moda na stragany z kosmetykami. Perfumy, kremy, szampony, lakiery do paznokci i dziesiątki innych wyrobów, sprowadzanych nie wiadomo skąd i produkowanych nie wiadomo gdzie, można kupić na chodniku. Na słynnym warszawskim Stadionie Dziesięciolecia co parę kroków jest stoisko z zagranicznymi kosmetykami dużo tańszymi niż w perfumeriach i sklepach.

Polityka 32.2005 (2516) z dnia 13.08.2005; Społeczeństwo; s. 86
Reklama