Archiwum Polityki

Teledetektyw i syn premiera

Czy Krzysztof Rutkowski może aresztować, kogo chce?

Późne popołudnie, główny deptak Łodzi, ogródek jednej z restauracji. Najpierw potężny huk petardy ogłuszającej, potem do środka wpada grupa ubranych w uniformy mężczyzn. Wywlekają dwóch gości. Pozostali klienci są przerażeni. Okazuje się, że to kolejna akcja firmy Krzysztofa Rutkowskiego. Detektyw – i poseł równocześnie – tłumaczy, że tym razem ujął osoby, które podejrzewa o próbę wyłudzenia od jednego z miejscowych biznesmenów 150 tys. euro. Dla zaproszonych wcześniej na miejsce operacji dziennikarzy dodatkową sensacją jest, że jeden z zatrzymanych to syn b.

Polityka 33.2005 (2517) z dnia 20.08.2005; Komentarze; s. 24