Archiwum Polityki

Niech lewica nauczy się mówić

Twierdzenie, że w Polsce nie ma prawdziwej lewicy, stało się już obiegową oczywistością. Trudno również uwierzyć, że powstanie ona jedynie w wyniku kolejnych roszad w formacji postkomunistycznej. Nie oznacza to jednak automatycznie szans dla nowych sił. Bowiem lewica w Polsce jest niemową.

Lewica albo ucieka od polityki w pragmatyzm, który wówczas szybko przeradza się w cynizm władzy, albo potrafi posługiwać się – co najwyżej – hasłami liberalnymi. Znajdzie sobie działaczy, program i poparcie społeczne dopiero wtedy, gdy w obiegu symbolicznym (medialno-publicystycznym, uniwersytecko-intelektualnym i popkulturowym) zakorzeni się jej samodzielny język. Kiedy nie będzie powtarzać się dłużej wymiętych formułek – w które nie wierzą nawet ci, którzy je wypowiadają – o „równości szans”, „socjalnej wrażliwości”, „wartościach lewicy”, „wybieraniu przyszłości”, „powrocie do lewicowych tradycji”, które Polakom kojarzą się tylko z PRL, bo na inne skojarzenia nie zapracowano.

Polityka 33.2005 (2517) z dnia 20.08.2005; s. 36
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >