Archiwum Polityki

Na kłopoty rezydent

Polski turysta w ciągu ostatnich kilkunastu lat przeszedł niemal rewolucyjną metamorfozę. Przestał być nieokrzesanym nowobogackim. Co nie oznacza, że jest turystą łatwym. Tak przynajmniej twierdzą rezydenci biur podróży i piloci wycieczek, których zawód przypomina funkcjonowanie piorunochronu.

Marta Dobosz swoje 29 urodziny spędzi w powietrzu, lecąc z Wysp Zielonego Przylądka do Lizbony. Pracę pilotki wycieczek zaczęła jeszcze jako studentka iberystyki i afrykanistyki Uniwersytetu Warszawskiego, najpierw w czasie wakacji i podczas przerw semestralnych. Po dyplomie turystyka pochłonęła ją całkowicie. Oprócz angielskiego i hiszpańskiego mówi po portugalsku, kreolsku, zna podstawy aymara, quechua i suahili. Najczęściej można ją spotkać w Ameryce Południowej lub Afryce.

Polityka 33.2005 (2517) z dnia 20.08.2005; Społeczeństwo; s. 72
Reklama