Archiwum Polityki

Nasze drogie banki

Co różni pracownika banku i wampira? Pierwszy to krwiożercza, pozbawiona skrupułów istota, która wyssie z nas ostatnie soki. A drugi – cóż – to po prostu wampir. Wzrastają bankowe opłaty i prowizje, a więc ten krążący po Internecie dowcip zyskuje niestety na aktualności.

Początek roku nie był udany dla klientów największych polskich banków. Zaczął ostro reklamowany bank BPH, który podniósł stawki za prowadzenie konta i niektóre przelewy zewnętrzne. Pobrał też, za rok z góry, podniesioną o 0,8 proc. opłatę za limit debetowy (do tej pory odliczana była co miesiąc, więc mniej się ją czuło w portfelu). Moment na wprowadzenie podwyżek – tuż przed Bożym Narodzeniem – wybrany został fatalnie. Klienci nie przejęli się ogólnie panującą w narodzie atmosferą zgody i pojednania, bo z kont zniknęło im nagle nawet po kilkadziesiąt złotych.

Polityka 5.2006 (2540) z dnia 04.02.2006; Gospodarka; s. 41