Archiwum Polityki

Brudne numery

Jeszcze nie rozwiał się swąd po doniesieniach o tajnych więzieniach CIA, które miały być usytuowane poza granicami USA, a już media ujawniły kolejną rewelację. Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) na podstawie tajnego polecenia prezydenta podsłuchiwała i nagrywała rozmowy telefoniczne oraz e-maile. Grozi mu za to nawet usunięcie z urzędu.

Sprawę podsłuchów ujawnił „The New York Times”. Indagowany Bush w pierwszym odruchu utrzymywał, że nie może się wypowiadać na temat prawdziwości informacji dziennika, bo sprawa stanowi tajemnicę państwową. Jednak już nazajutrz przyznał, że to prawda. „Uprawnienia, jakie dałem NSA po 11 września 2001 r., pozostają w całkowitej zgodności z moim konstytucyjnym zakresem władzy i odpowiedzialności” – zapewnił. W tym właśnie problem.

Po wykryciu w latach 70.

Polityka 5.2006 (2540) z dnia 04.02.2006; Świat; s. 50