Archiwum Polityki

Dziesiąty Pavulon

Panie doktorze, przychodzę, ponieważ mam zaburzenia wzroku, węchu, słuchu i równowagi, cierpię także na zanik pamięci, słowem odchodzę od zmysłów. Proszę? Nie, dotychczas nieleczony, nie miałem podobnych dolegliwości. Że co? Dobrze, dobrze, wezmę się w garść i będę opowiadał po kolei. Najpierw wzrok. Przechodziłem obok księgarni Czytelnika, a tam w pudełku przed sklepem wśród książek przecenionych, tanich jak makulatura, zobaczyłem „Zeszyty Historyczne” paryskiej „Kultury” w dużej ilości.

Polityka 36.2005 (2520) z dnia 10.09.2005; Passent; s. 97
Reklama