Archiwum Polityki

Ciała na wystawie

Z obrazów dawnych mistrzów często zerkają na nas dumne, smutne lub zawadiackie podobizny ich autorów. Współcześni artyści z rzadka już starają się czarować publiczność własnymi konterfektami. Ale wcale nie zrezygnowali z wykorzystywania swych wizerunków na użytek sztuki. Przekonuje o tym wystawa w Zachęcie.

Wszystko zaczęło się mniej więcej pod koniec lat 60. Moda na przeróżne happeningi i performance sprawiła, że artyści zaczęli traktować swe ciało tak, jak ich poprzednicy traktowali glinę, marmur czy drewno – jako doskonały materiał artystycznej ekspresji. Body art, bo tak okrzyknięto ów nurt w sztuce, miał na Zachodzie bardzo silne umocowanie historyczne. Była nią rewolta studencka i wszelkie ruchy kontrkulturowe. Twórcy więc coraz gwałtowniej poniewierali swe ciała, by protestować przeciw kapitalistycznemu porządkowi, kontestować burżuazyjny styl życia.

Polityka 38.2005 (2522) z dnia 24.09.2005; Kultura; s. 66