Archiwum Polityki

Komórki do wynajęcia

Wyszło zupełnie inaczej, niż sobie zaplanowali. Chcieli zabić Emilkę, nie Klaudię, bo Klaudia nie miała w komórce ani radia, ani aparatu cyfrowego na dwa miliony pikseli. Miała tylko kolorowy wyświetlacz, a to dziś już żadna rewelacja.

Chcieli chyba, żeby było jak na filmach. Tak super. Zapytali więc Klaudię: Jakie jest twoje ostatnie życzenie? Nad studnią, do której ją wrzucili, na ścianie opuszczonego domu kawałkiem węgla naskrobała czarne serce i swoje imię: Klaudia. Tak, żeby mama znalazła jej zwłoki. Pisała jeszcze, kiedy spadł cios – rurą w tył głowy.

Policja zatrzymała sprawców w ich domach dwie godziny po odnalezieniu Klaudii – ok. 4.30 nad ranem, 20 września, we wtorek. Siedem godzin później, ok.

Polityka 39.2005 (2523) z dnia 01.10.2005; Kraj; s. 34