Archiwum Polityki

Koledzy albo nikt

Dzieci z sierocińca moczą się, wyrywają sobie z głowy włos po włosku, wymiotują, kiwają się – mają choroby sierocej objawy standardowe i jeszcze sto innych, nietypowych. Ale sierotą duchowym – jak nazywają to familiolodzy – można stać się także w rodzinie.

Przed dwoma tygodniami Andrzej, uczeń piątej klasy jednej ze szkół w Bełchatowie, ukradł na targu telefon komórkowy. Nigdy dotąd niczego takiego nie zrobił. Nie sprawiał też – mówi pedagog z tej szkoły – żadnych innych trudności wychowawczych. Cichy, grzeczny, zadbany, niekłopotliwy – średnia uczniowska. Także w nauce.

Pewien tylko cień w życiorysie chłopca: ojciec popełnił samobójstwo, a on był świadkiem zdarzenia. Ale nie miało ono skutków, które stanowiłyby powód do niepokoju.

Polityka 39.2005 (2523) z dnia 01.10.2005; Społeczeństwo; s. 100