Archiwum Polityki

Prawa prawie dorosłych

Osiemnastoletni Bartek z Łodzi wywalczył sobie i swoim rówieśnikom prawo usprawiedliwiania szkolnych nieobecności. Nie każdy wie, że pełnoletnie dziecko dysponuje pełnią praw nie tylko w szkole, ale także w domu. A jego związek z rodzicami ma, zdaniem prawników, charakter towarzyski.

Przed rokiem Bartek Gryndzio zaczął zaczytywać się w kodeksach, a w swoim XXI liceum w Łodzi założył „salę prawną”. Ostatnio zaczął sprawdzać, co da mu nadchodząca pełnoletność. W kodeksie cywilnym wyczytał, że m.in. oznacza ona tzw. pełną zdolność do czynności prawnych. Uznał, że w tej sytuacji nie będzie już musiał prosić rodziców o usprawiedliwianie nieobecności na lekcjach: dowodził, że z formalnego punktu widzenia jako osoba dorosła może nawet w każdej chwili wyjść z zajęć i nikt nie może mu w tym przeszkadzać.

Polityka 40.2005 (2524) z dnia 08.10.2005; Kraj; s. 34
Reklama