Archiwum Polityki

Barwy kampanii

Od początku kampanii prezydenckiej, czyli od marcowej konwencji Lecha Kaczyńskiego, słyszę, że mamy kampanię w iście amerykańskim stylu. Zgoda, mamy, ze szczególnym naciskiem na „iście”.  Nasza kampania jest tak profesjonalna jak nigdy, ale amerykańska może się ona wydawać tylko temu, kto sądzi, że jej wyróżnikami są baloniki, flagi i ciosy poniżej pasa.

O tym, że kampanie polityczne w Polsce są bardziej profesjonalne niż kiedykolwiek wcześniej, świadczy smutny los człowieka, który kampanii prowadzić nie chciał i czekał, aż prezydentura zostanie mu podana na tacy. Włodzimierz Cimoszewicz sprawiał wrażenie, jakby chciał być prezydentem bez kandydowania. Wyglądał, jakby nie lubił wieców i nie przepadał za ludźmi, jakby widział elektorat, ale nie wyborców. Gdy zadano mu ciężki cios, był na niego zupełnie nieprzygotowany i psychicznie, i politycznie.

Polityka 42.2005 (2526) z dnia 22.10.2005; Raport; s. 11