Archiwum Polityki

Życie bez końca

Wybitny historyk Arnold Toynbee zauważył, że „przyznanie bogom nieśmiertelności przez ludzi jest jednym z wyrazów odczucia, iż śmierć jest niewłaściwym i niegodnym przeznaczeniem człowieka”. Przez stulecia liczni mędrcy i szarlatani obiecywali cielesne życie wieczne.

Dla chrześcijan i mahometan świat jest bytem realnym, do którego jesteśmy cieleśnie przywiązani. Religie monoteistyczne przewidują wprawdzie następny żywot w nagrodę za godziwe życie ziemskie, ale ma on być jednak życiem duchowym.

Jednak kojarzenie życia wiecznego z cielesnością występowało od zarania cywilizacji: w kulturze egipskiej z ciał preparowano mumie, by ich dusze żyły tak długo, jak długo będą trwać mumie. Według hebrajskiej Biblii niezwykle długie życie mieli potomkowie Adama, a rekord długowieczności pobił Matuzalem (969 lat), syn Henocha, który żył „w przyjaźni z Bogiem, a następnie znikł, bo zabrał go Bóg”. W tych tajemniczych słowach Księgi Rodzaju badacze upatrują, że Bóg niektórych ludzi wyłącza spod ogólnego prawa śmierci.

Jezus obwieścił, że przezwyciężył śmierć i zmartwychwstał cieleśnie. Nie był zatem tylko eterycznym duchem, o czym przekonał się niewierny Tomasz dotykając śladów po cielesnych ranach Zbawiciela. „Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia”, podaje w Ewangelii św. Jan. Jednakże chrześcijaństwo od czasów św. Augustyna skupiało się na nieśmiertelności duszy, a nie mdłego, nieważnego ciała. Memento mori przenikało epoki historyczne aż do baroku.

W początkach XVII w. objawiło się dziwne bractwo różokrzyża

– wykwit chrześcijaństwa ezoterycznego, czyli dostępnego tylko dla wtajemniczonych. Głosiło ono, że istnieje od początków ludzkości i ma związek z prawiedzą tajemną m.in. starożytnego Egiptu. W 1614 r. w niemieckim Kassel ukazała się książka zawierająca m.in. tajemnicze dziełko: „Fama Fraternitatis” (Głos Bractwa) i następne, będące manifestami wiary różokrzyżowców. Z tekstów wynikało, że założyciel bractwa Christian Rosenkreutz (Chrześcijanin Róży Krzyża) podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej w XIV w.

Polityka 43.2005 (2527) z dnia 29.10.2005; Historia; s. 78
Reklama