Archiwum Polityki

Odkrytka z Libanu

Czym się różni biedny Libańczyk od bogatego Libańczyka? Biedny Libańczyk musi sam myć swojego Mercedesa. Taki żarcik opowiedziano mi w Jounieh, kurorcie pod Bejrutem. Inny dowcip, też z tego regionu: facet znajduje na ulicy portfel. Przelicza pieniądze, odkłada portfel z powrotem:
– Za mało – wzdycha, wyraźnie niezadowolony.

Już choćby te dwa przykłady prowadzą do wniosku, jaki jest ulubiony temat libańskich przekomarzanek. Co nie powinno dziwić: podobno w nadmorskim Byblos Fenicjanie, praprzodkowie dzisiejszych mieszkańców kraju z cedrem w herbie, wynaleźli pieniądze i puścili je w obieg, stając się ruchliwym i cwanym narodem kupców i bankierów.

Polityka 43.2005 (2527) z dnia 29.10.2005; Groński; s. 108