Archiwum Polityki

Bogactwo zobowiązuje

Podatek od bogatych był jednym z rzuconych ad hoc i szybko zapomnianych pomysłów premiera Kaczyńskiego. Idea prysła, ale słowo „bogaci” zostało. A ze słowem pojawiło się bogactwo jako problem polityczny. I już sobie nie pójdzie.
JR/Polityka

Tak dzięki premierowi kolejny kłopot został odzyskany. Bo kwestia bogactwa jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych i zarazem trwale obecnych tematów demokratycznej polityki, ekonomii, etyki i filozofii. Musiał i nas dopaść, skoro mniej więcej równą biedę Peerelu i szalony tygiel lat 90. mamy już za sobą, a ich miejsce zajmuje nowa struktura społeczna. Znów pojawili się w Polsce ludzie naprawdę i trwale bogaci, którzy nie tylko mają dużo większe niż inni dochody, ale też zgromadzili majątki gwarantujące im i ich rodzinom dość trwałą pozycję na szczytach drabiny bogactwa.

Polityka 32.2007 (2616) z dnia 11.08.2007; Raport; s. 6