Archiwum Polityki

Rosja aż po biegun

Gdyby dzisiaj jakiś nowy Kolumb odkrył nieznany ląd – na nic by się zdało zatykanie flagi. Niczego już na naszym globie nie można legalnie zagarnąć. Świat już podzielono. Albo coś leży w granicach jurysdykcji istniejących państw, albo należy do tak zwanego Obszaru (określenie Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza), a Obszar i jego zasoby stanowią wspólne dziedzictwo ludzkości. Wydawałoby się więc, że epoka konkwistadorów przeszła do historii. Ale nie, bo niektóre państwa mają wilczy apetyt.

Polityka 32.2007 (2616) z dnia 11.08.2007; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 19