Archiwum Polityki

Lek à la lek

Zalewa nas fala podróbek. Po odzieży, kosmetykach, płytach i papierosach na rynku pojawia się coraz więcej niebezpiecznych imitacji leków.

Funkcjonariusze straży miejskiej, patrolujący warszawski Stadion Dziesięciolecia, co chwila natykają się na sprzedawcę podejrzanych ziół chińskich lub leków, których opakowania każdy zna z telewizyjnych reklam: paracetamolu, aspiryny, no-spy.

Różnice w cenach tych ostatnich, w porównaniu z apteką czy stacją benzynową, są minimalne, najczęściej kilkudziesięciogroszowe lub kilkuzłotowe. Jednak dla wielu to się opłaci. Klientów zachęcają też reklamy podejrzanych mikstur, obiecujące wyleczenie z najcięższych chorób, albo – co ważne o tej porze roku – piękną opaleniznę.

Polityka 32.2007 (2616) z dnia 11.08.2007; Rynek; s. 52