Archiwum Polityki

Kłótnie polskie

Polacy nie mają ani serca, ani charakteru do rozwiązywania konfliktów. Mają talent do ich wzniecania. Zwykle też nikt się nie pali do roli mediatora. A może my w ogóle źle rozumiemy pojęcie konfliktu?

Niedawna historia z Hryniewicz Dużych na Podlasiu: w efekcie sąsiedzkich nieporozumień pięć osób trafiło do szpitala, w najgorszym stanie był raniony widłami. Pokrótce: świeżo sprowadzeni do wsi mieszkańcy dopatrzyli się, że płot ich sąsiadów, który tam stał od lat, stoi na ich ziemi. Poszli z tym do sądu, lecz wyrok żadnej ze stron nie usatysfakcjonował. Niebawem płot zniknął, ale emocje zostały. Pewnego razu obie rodziny przypadkiem spotkały się na pobliskim mostku, jedna akurat zganiała krowy z pola, druga jechała na pole ciągnikiem.

Polityka 16.2007 (2601) z dnia 21.04.2007; Raport; s. 4