Archiwum Polityki

Błękitna śmierć

Poślizgnął się, upadł i zginął podczas spaceru po górach. Choć miał zaledwie 29 lat, pozostawił po sobie legendę jednego z najbardziej niezwykłych polskich twórców. Właśnie mija 50 rocznica śmierci Andrzeja Wróblewskiego.

Przeciętny Polak kojarzy nazwisko Wróblewskiego przede wszystkim (a może i wyłącznie) ze słynnym cyklem „Rozstrzelania”. Ale przecież jego droga artystyczna była dużo bardziej złożona, wręcz zadziwiająco skomplikowana, jak na tak krótki żywot. Nie sposób nie przypomnieć tu opinii wybitnego krytyka sztuki Mieczysława Porębskiego, który tak podsumował ów twórczy fenomen: „Pierwsze zachowane prace graficzne Wróblewskiego pochodzą z 1944 r. Miał wtedy 16 lat.

Polityka 11.2007 (2596) z dnia 17.03.2007; Kultura; s. 72
Reklama