Archiwum Polityki

Fabryka pościelowa

Pięć lat temu Polska żyła seksaferą z udziałem pracowników dolnośląskiej fabryki Bielbaw. Media ćwiczyły na niej nowe słowa: mobbing i molestowanie seksualne. Co zdarzyło się tam wtedy naprawdę?

Był 1995 r., gdy Marcin Blukacz zatrudnił się w bielawskiej fabryce pościeli jako krojczy, a przez bramę szła z Blukaczem na zmiany trzytysięczna rzesza ludzi. Dziś niemieccy turyści przychodzą fotografować wymarłe budynki z cegły, a portier pilnuje 400 pracowników sennie przechodzących przez bramkę, bo za 700 zł na rękę nikt żwawo do Bielbawu nie idzie. I pewnie o bielawskiej pościeli świat dawno by zapomniał, gdyby nie seksualna sprawa, związana poniekąd z redukcjami w fabryce.

Polityka 26.2007 (2610) z dnia 30.06.2007; Kraj; s. 36
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >