Archiwum Polityki

Światło w ciemnościach

1 lipca rozpoczyna się rynkowa rewolucja w handlu prądem. Każdy z nas będzie mógł wybrać firmę, która go nam sprzeda. Tyle teorii. W praktyce trzeba będzie dużej determinacji, żeby znaleźć nowego dostawcę. To nie ostatnia zła wiadomość.
JR/Polityka

Teoretycznie ma być tak: Firmy posiadające koncesje na handel energią elektryczną zasypują nas swoimi ofertami. My je sobie przeglądamy szukając tego, kto nam zaproponuje prąd najtaniej. Nie musimy się przejmować, że mieszkamy w Gdańsku, a zafrapowała nas oferta ze Śląska. Liczy się cena. Reszta nas nie interesuje.

Sięgamy więc po ostatni rachunek, jaki płaciliśmy za prąd, i dokonujemy szybkiego porównania. Trzeba przy tym pamiętać, że na fakturze mamy dwie pozycje – jedną za zużytą energię, drugą za przesył, czyli dostarczenie jej do naszego mieszkania.

Polityka 26.2007 (2610) z dnia 30.06.2007; Rynek; s. 38
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >