Archiwum Polityki

Dom niespokojnej starości

Najpierw walczymy, żeby ludzie żyli jak najdłużej, a potem nie bardzo wiemy, co z nimi zrobić. Już dwa miliony niemieckich seniorów potrzebuje codziennej opieki. A będzie ich coraz więcej.

Ułomna i brzydka starość przychodzi do niektórych na raty, niespiesznie. U innych wypadki toczą się szybko – wylewy, zawały czy złamania unieruchamiają seniorów w łóżkach. Wówczas wiadomo: nadszedł czas zamiany ról. Teraz rodzice wymagają wsparcia dzieci.

Schorowanymi seniorami zajmują się przede wszystkim kobiety: córki i synowe (obok żyjących małżonków) stanowią dwie trzecie opiekunów. Co czwarta jest już jednak także emerytką i ma od 65 do 79 lat! Młodsze mają inny problem, często same jeszcze pracują, mają własne rodziny i niezbyt wiele czasu.

Polityka 26.2007 (2610) z dnia 30.06.2007; Świat; s. 52
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >