Archiwum Polityki

Zwykła Szczypińska

Jeszcze dwa lata temu nawet na Pomorzu mało kto wiedział o jej istnieniu. Błyskawicznie stała się twarzą partii braci Kaczyńskich. Wybory pokażą, czy w Słupsku zachowała swoją.

Słupsk, matecznik posłanki Szczypińskiej. Tu w herbaciarni nad rzeką Słupią posłanka pija Ogrody miłości, ulubioną herbatę o posmaku wiśni. – Kurski i ja to różne światy – stwierdza pytana o partyjnego kolegę – inny stosunek do drugiego człowieka, inny sposób myślenia i działania. Brzydzę się gierkami, wykorzystywaniem ludzi. Między nami nigdy nie będzie przyjaźni.

O wzajemnej niechęci między tą parą mówiło się na Pomorzu od dawna.

Polityka 41.2007 (2624) z dnia 13.10.2007; Kraj; s. 28