Archiwum Polityki

Pożegnanie z ochronką

Zło konieczne, przechowalnia dzieci, ochronka – to funkcjonujący nadal stereotyp żłobka. Mimo to nowoczesne placówki dla najmłodszych stają się niezbędnym ogniwem wspomagającym młode pracujące matki. Zmiany wymusza życie, choć dość skutecznie blokują je przestarzałe przepisy.

Lidia Kowalska, dziś restauratorka na warszawskiej Starówce, w latach 80. przepracowała rok w żłobku. Najpierw jako salowa, potem jako opiekunka. To był warunek, żeby znalazło się tam miejsce dla jej synka. Po studiach musiała zacząć zarabiać, żeby podreperować domowy budżet, a perspektywa pracy w miejscu, gdzie będzie jej dziecko, nie wydawała się taka zła. W praktyce wyglądało to tak, że ona płakała po jednej stronie szyby, a syn po drugiej. Nie wolno jej było pracować z grupą, w której jest jej dziecko.

Polityka 24.2007 (2608) z dnia 16.06.2007; Ludzie; s. 106
Reklama