Archiwum Polityki

Ząb

Rozszalał mi się strasznie ząb. Noc nieprzespana. Spuchłem, wyglądałem jak (baron Krzeszowski z „Lalki” Prusa dixit) małpa chora na fluksję. Ból nie do wytrzymania. Żadne środki nie pomagały. Przypomniał mi się tata, który przeczytawszy gdzieś kiedyś podniosłą sentencję, iż „cierpienia fizyczne są niczym przy moralnych”, podumał chwilę, po czym oświadczył z głębokim przekonaniem: – A ja jednak wolę moralne... Dochodzi do tego swoista dialektyka naszej fizyczności.

Polityka 24.2007 (2608) z dnia 16.06.2007; Stomma; s. 118
Reklama