Archiwum Polityki

Niepełną parą

Nieszczęścia chodzą parami. Sarkozy’ego, który dotąd szedł jak burza, opuściła żona, rezygnując z królewskiego splendoru Pałacu Elizejskiego. Swoją separację z rządem ogłosili też związkowcy, którzy potężnym strajkiem torpedują ważną, ­zapowiadaną w wyborach, reformę emerytur.

Każdy, kto czytał wywiad z biografką Sarkozy’ego Catherine Nay (POLITYKA 37), rozumie, że chodzi o coś więcej niż o zwykły rozpad związku – taki, jaki kończy co trzecie (!) małżeństwo we Francji. Przeciętni Francuzi niewiele wiedzieli o wzajemnych stosunkach Sarkozy’ego i Cécilii. Ale ministrowie rządu francuskiego informowali, że na posiedzeniach w Pałacu Elizejskim, kiedy dzwonił od niej telefon, prezydent przerywał wszystko. W tym sensie żona prezydenta – ponad wszelkim protokołem i konstytucją – odgrywała w polityce rolę kluczową.

Polityka 43.2007 (2626) z dnia 27.10.2007; Ludzie; s. 107