Archiwum Polityki

Liga liberalnych rodzin

Podczas gdy w Samoobronie po wyborach rozpoczął się ferment i rozpad, druga pisowska przystawka, LPR, powoli dogorywa. – Niby są zebrania – raz na miesiąc–dwa, ale bez specjalnego nastroju do działania – mówi były poseł Ligi. – Liżemy rany – przyznaje eurodeputowany Sylwester Chruszcz, p. o. prezesa LPR po wycofaniu się Romana Giertycha z działalności politycznej. – Wkrótce jednak ruszymy do dalszych wyzwań. Za małą wagę przywiązywaliśmy do spraw gospodarczych – dziś chcemy podkreślać, że w tej sferze powinno być dużo wolności – w gospodarce popieramy liberalizm.

Polityka 50.2007 (2633) z dnia 15.12.2007; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 7
Reklama