Archiwum Polityki

Upiór dydaktyzmu

Na nic zdały się zapewnienia Izabelli Cywińskiej, reżyserki wystawionych w warszawskim Teatrze Powszechnym „Czarownic z Salem”, że jej spektaklowi nie grozi zarzut przedawnienia w obliczu przegranych przez PiS wyborów, bo jej bohaterowie nie przypominają członków poprzedniego rządu. Otóż nie muszą. I bez tego trudno w spektaklu Cywińskiej zobaczyć coś więcej niż antypisowską agitkę, w dodatku spóźnioną i wygłaszaną do przekonanych. Poczucie misji uświadomienia widzom, czym w istocie jest lustracja (polowaniem na czarownice), popchnęło reżyserkę do okrojenia dramatu Arthura Millera ze wszystkiego, co dawało mu życie i czyniło wielowymiarowym: psychologii, wątków feministycznych, seksualnych itd.

Polityka 50.2007 (2633) z dnia 15.12.2007; Kultura; s. 57
Reklama